Sól, sód oraz wszystko co … sodowe.

Tytuł artykułu jest nieco przewrotny… Chyba każdy z nas wie, że nadmiar soli w naszym pożywieniu będzie szkodzić… Tylko czy wiemy, co to sól, w jakich ilościach jest dodawana do żywności i jak ma to się do naszego zdrowia?

Paradoksalnie sól to bardzo ważny pierwiastek w naszym organizmie, a szkodzi nam, i to mocno, tylko wtedy, gdy jest go za dużo… Oczywiście mówimy o „sodzie”, będącym składnikiem soli.

W dalszej części przeczytasz m.in.

  • Sód ważny i niebezpieczny pierwiastek, bo pomaga i szkodzi
  • Mała norma dzienna, powszechny dodatek żywności
  • Uwaga na sód, to nie tylko sól! To też dodatki do żywności!
  • Czy i jak możemy ograniczyć ilość sodu
  • Co znajdziemy na etykietach

Sód ważny i niebezpieczny pierwiastek, bo pomaga i szkodzi.

Sól to chlorek sodu. W składzie soli znajduje się sód, który pełni wiele pożytecznych funkcji w organizmie człowieka, m.in:

  • zapewnia równowagę wodno-elektrolitową,
  • przesyła sygnały nerwowe,
  • utrzymuje właściwy poziom napięcia mięśni,
  • ma wpływ na pracę mięśnia sercowego,
  • wpływa na pracę mięśni szkieletowych.

Warto również wspomnieć, że nasz organizm do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje sodu w bardzo ograniczonej ilości. Jeśli dostarczymy go zbyt dużo, nie zostanie z organizmu wydalony, tylko zostanie on skumulowany. W nadmiarze więc szkodzi, bo powoduje:

  • gromadzenie wody
  • wzrost objętości płynów ustrojowych
  • wzrost ciśnienia tętniczego (odpowiedzialnego za zawały serca i wylewy (udary mózgu)

Inne niekorzystne działanie sodu to m.in możliwość powodowania:

  • ka­mie­ni ner­ko­wych (zwiększa wy­da­la­nie wap­nia z mo­czem)
  • osteoporozy
  • także prawdopodobieństwo zwiększonego ryzyka zachorowania na raka żołądka
  • hi­po­na­tre­mii (ner­wo­wo­ść, pro­ble­my z orien­ta­cją, go­rącz­ka, wzmo­żo­ne na­pię­cie mię­śni szkie­le­to­wych, drgaw­ki, śpiącz­ka)

Mała norma dzienna, powszechny dodatek żywności.

Dzienna norma spożycia soli nie jest wysoka, wynosi bowiem około 5 gramów, dlatego bardzo łatwo ją przekroczyć. A niestety sód jest bardzo powszechnie stosowanym dodatkiem do żywności. Znajdziemy go m.in w:

  • produktach zbożowych
  • mięsie i jego przetworach (zwłaszcza w wędlinach)
  • produktach mlecznych, szczególnie w serach
  • wszelkich słonych przekąskach (paluszki, chipsy, chrupki, słone orzeszki)

Niebezpieczne jest to, że w serach i wędlinach sól może stanowić nawet do 4,5 – 5 gramów na 100 gram produktu, inaczej mówiąc może osiągnąć nawet 5% wyrobu gotowego!

Uwaga na sód, to nie tylko sól! To też dodatki do żywności!

Uwaga! Sód nie występuje tylko w soli, ale jest składnikiem bardzo wielu dodatków do żywności, wzmacniaczy smaku, konserwantów i środków spulchniających. W nazwie tych substancji pojawia się określenie „… sodu”: i tak
benzoesan sodu (E211), askorbinian sodu (E301), izoaskorbinian sodu (E316), mleczan sodu (E325), cytrynian sodu (E331), alginian sodu (E401), polifosforan sodu (E452), wodorowęglan sodu (E500), glutaminian sodu (E621), inozynian sodu (E631) i wiele innych!

Czy i jak możemy ograniczyć ilość sodu?

Czy możemy z soli zrezygnować, a jeśli nie, to jak ją ograniczyć?

Większość z nas zdaje sobie sprawę, że sól w nadmiarze jest bardzo szkodliwa, jednakże bardzo trudno nam z soli zrezygnować. Wręcz nie wyobrażamy sobie, że moglibyśmy z soli zrezygnować…. A jeżeli lubimy potrawy solone, lub mocno solone, te mało lub wcale solone wydadzą się nam niesmaczne i mdłe.

W praktyce okazuje się, że jest to tylko i wyłącznie kwestia przyzwyczajenia. Otóż gdy ograniczymy spożycie soli, a nawet wyeliminujemy całkowicie sól z naszej domowej kuchni, nasz organizm niezwykle łatwo „przestawi się”, zaakceptuje to i nie będzie domagał się tego składnika.

Oczywiście zmiana przyzwyczajenia musi trwać co najmniej kilka dni, ale po tych kilku dniach nadmiar soli będzie nam … po prostu przeszkadzać! Potrawy słone  w naszym odczuciu staną się niesmaczne i szybko wyczujemy w nich dużą zawartość soli. Może okazać się, że zjadając hamburgera lub frytki w McDonaldzie, albo pizzę, żurek czy kebaba w barze, uświadomimy sobie jak bardzo te potrawy są słone i poczujemy, że one dla nas za słone…

Sól w naszej diecie możemy ograniczać stopniowo. Według statystyk około 40% spożywanej soli pochodzi z gotowych produktów przetworzonych, 60% natomiast to sól używana przez nas w kuchni (w trakcie gotowania i późniejszego dosalania na talerzu). Jeśli tylko przygotowujemy potrawy sami, mamy duży wpływ na ograniczenie tego surowca w naszej kuchni. Polecanym zabiegiem jest zastępowanie soli przyprawami. Z jednej strony potrawy staną się bardziej aromatyczne, z drugiej strony zdrowsze, przyprawy ziołowe posiadają szerokie właściwości lecznicze.

Używając przypraw unikajmy gotowych mieszanek przyprawowych do zup, mięs czy na grilla, gdyż one już zawierają sól.  Kupując gotowe produkty starajmy się wybierać te „zdrowsze”: białe sery zamiast żółtych, chleb razowy zamiast białego, zwłaszcza bułek…

Co znajdziemy na etykietach?

Przygotowując dania we własnym zakresie, sami decydujemy, ile soli użyjemy do przygotowania tych potraw. Natomiast decydując się na kupno gotowych dań, musimy czytać etykiety i wybierać produkty o niższej zawartości soli. Rzadko etykieta podaje wprost zawartość soli, bowiem wskazuje na zawartość sodu. Dlatego ilość soli musimy sobie obliczyć sami, mnożąc podaną ilość sodu przez 2,5. Dzienna norma spożycia soli wynosząca 5 gram, co stanowi 2 gramy sodu. Przykładowo popularne paluszki słone Lajkonik zawierają 1,71g sodu w 100 g, czyli 4,275 gramy soli. Czyli 100 gram paluszków „wyrabia” nam dzienną normę… W zamian możemy kupić paluszki dla dzieci z obniżoną zawartością sodu. Są tak samo smaczne tylko mniej solone… Dlatego tak ważne jest czytanie etykiet, zwracanie uwagi na skład, porównywanie produktów i wybieranie tych zdrowszych…

W rzeczywistości często spotkamy etykiety, które w ogóle nie informują nas o zawartości soli czy sodu. Musimy wtedy zdać się na siebie i oszacować ten parametr.

Jeżeli jednak producent ukrywa przed nami zawartość tego składnika, możemy sądzić że ma coś do ukrycia. Najczęściej to, że jego poziom może być bardzo wysoki. Jeśli tylko możemy, postarajmy się z takiego produktu zrezygnować…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *