Kilka słów o maśle i podrobionym nie-maśle

Maslo sxc.hu

W dzisiejszych czasach, jeśli chcemy kupić w sklepie prawdziwe masło, musimy zachować czujność i dokładnie czytać etykiety. W przeciwnym razie kupimy coś łudząco podobnego,  coś co z masłem ma niewiele wspólnego. Może to być miks masła i tłuszczu roślinnego, albo sam tłuszcz roślinny palmowy bez masła, albo najbardziej szkodliwy tłuszcz utwardzony…. W każdym razie producenci, manipulując opakowaniem, kolorystyką informacją, zadbali abyśmy mylili się jak najczęściej i kupowali to co chcą nam sprzedać, a nie to, co chcemy kupić…

W dalszej części artykułu przeczytasz m.in.

  • Co lepsze: masło czy tłuszcze roślinne
  • Co można nazywać „masłem”
  • Jak oszukują producenci masła
  • Podróbki zamiast masła (przykłady na zdjęciach!)
  • Co zamiast masła

Wiele lat temu panowała opinia o wyższości tłuszczu roślinnego (kiedyś nazywanego masłem roślinnym) nad prawdziwym masłem z tłuszczu mlecznego. Uważano, że to tłuszcze roślinne są zdrowsze, bardziej naturalne, bo nie zawierają niezdrowego tłuszczu zwierzęcego. A do tego dawało się rozsmarować (wiemy jak trudno jest posmarować kanapkę masłem zaraz po wyjęciu z lodówki, co skracało czas robienia śniadań w dni powszednie…

W latach 90 nastąpiła prawdziwa eksplozja popularności roślinnych tłuszczów do smarowania. Koncerny zagraniczne wprowadziły nowe marki i wydały duże pieniądze na reklamę swoich produktów, które doprowadziły do zmiany nawyków żywieniowych Polaków… Był taki moment, że telewizja została zbombardowana reklamami Ramy, Kamy, Bony, Tiny i innych tym podobnych… Sprzedaż masła mocno spadła, a na polskich stołach zaczęły królować wszelkie tłuszcze roślinne… Lekarze, a także producenci masła podnieśli alarm…

Alarm okazał się skuteczny, bo dzisiaj Polacy wrócili do prawdziwego masła, zaś obecnie sprzedawane tłuszcze roślinne mają coraz więcej przeciwników, zaczęto też głośniej mówić o ich szkodliwości. Największy problem polega na tym, że tradycyjne i zdrowe tłuszcze roślinne coraz rzadziej możemy spotkać. Zamiast nich oferuje się tłuszcze wykonane z tanich mieszanek oleju palmowego (bogatych w szkodliwe tłuszcze nasycone) oraz jeszcze bardziej szkodliwe tłuszcze utwardzone.

Masło, a może nie-masło? Co można nazywać „masłem”?

Według norm masło powinno pochodzić w 100% z tłuszczu mlecznego, czyli z mleka. Składnikiem masła musi być tłuszcz mleczny. Dzisiaj, aby produkt można było nazwać „masłem” musi zawierać minimum 80% tłuszczu mlecznego. Dlatego, dawniej produkowane masła roślinne, nazwy „masło” używać już nie mogą.

Rozróżnia się dwa rodzaje masła:

  • Masło ekstra – produkowane z ukwaszonej pasteryzowanej śmietanki i musi zawierać co najmniej 82% tłuszczu, posiada też mniej laktozy (cukru mlecznego) niż masło śmietankowe)
  • Masło śmietankowe – produkowane z nieukwaszonej śmietanki i może być o mniejszej zawartości tłuszczu (wtedy mówimy „masło o zawartości ¾ tłuszczu”).

Jak oszukują producenci?

Najpierw pytanie: dlaczego producenci muszą oszukiwać?
Prawdziwe masło jest sporo droższe w produkcji, musi więc kosztować odpowiednio więcej. A klienci w swoich decyzjach zakupowych kierują się głównie ceną, która musi być jak najniższa. W takiej sytuacji producenci muszą szukać nowych rozwiązań, aby sprostać oczekiwaniom rynku i z niego nie nie wypaść.

Tymi „nowymi rozwiązaniami” są oszczędności, których efektem jest pojawienie się niezliczonej ilości produktów masło-podobnych, produkowanych z tańszych surowców, i dzięki temu tańszych od masła (chociaż czasem można spotkać wyroby droższe od masła (sic!). Takie produkty nie mogą być oznaczane słowem „masło”.

Producenci obniżają więc jakość, ale jednocześnie starają się różnymi sztuczkami marketingowymi sprawić, że konsument będzie przekonany, że kupuje produkt dobrej jakości…Pomysłowość producentów jest tutaj nieograniczona, o czym będę starać się napisać w dalszej części artykułu i zilustrować to przykładami zdjęciowymi.

Używam tutaj celowo określenia „oszustwo”, bo jak nazwać świadome działania, mające na celu zmylić klienta, wprowadzić go w błąd… Producenci starają się bowiem wykorzystać fakt, że najłatwiej pomylić się w pośpiechu, wtedy kiedy robimy zakupy po pracy, a musimy jeszcze odebrać dzieci z przedszkola czy ze szkoły. Mimo, dużej czujności, też zdarzyło mi się, nawet kilkakrotnie, coś tam przeoczyć, co było napisane małą czcionką i kupić produkt oszukany…

Dlatego aby kupić prawdziwe dobre masło trzeba wykazać się czujnością i spostrzegawczością. W przeciwnym razie kupimy produkt masłopodobny – gorszy i dużo tańszy w produkcji, a nierzadko też droższy.

Dlatego te najczęściej spotykane sztuczki, choć może i są zgodne z prawemsą też na pewno bardzo wątpliwe etycznie i moralnie:

  • Łudząco podobne opakowania, z wykorzystaniem elementów graficznych, kolorystycznych i słownych, znanych i stosowanych od kilkudziesięciu lat, mające wyglądem upodobnić wszelkie nie-masła do masła. Warto tu dodać, że prawie wszyscy producenci stosują zbliżone wzory opakowań pochodzące jeszcze z lat 70. i 80-ch (wtedy były tylko dwa rodzaje opakowań: złote dla masła ekstra i pergaminowe dla masła śmietankowego).
  • Użycie słów gramatycznie odnoszących się do masła i podświadomie sugerujących „masło”: czyli „śniadaniowe”, „kanapkowe”, „codzienne”, „śmietankowe”, „ekstra” (zamiast słów odnoszących się do tłuszczu lub miksu: np. śmietankowy, śniadaniowy itp.) – przykład 1 i 2
  • Brak wyraźnych określeń typu „tłuszcz roślinny” czy „miks tłuszczowy”.
  • Odwrócenie uwagi poprzez umieszczenie elementu rzucającego się w oczy np. określenie „dobra cena”.
  • Umieszczenie dużego i wyraźnego napisu „82%” sugerującego standardowy % tłuszczu prawdziwego masła.
  • Cena sugerująca masło: czasami zdarza się, że cena takiego nie-masła wynosi tyle samo, a czasami nawet więcej niż pełnowartościowe masło
  • Wywołanie złudzenia twardej kostki masła: użycie tłuszczów trans sprawiających, że twardość kostki jest zbliżona jak prawdziwego masła.

A OTO PRZYKŁADY:

PRZYKŁAD 1: Łudząco podobne do masła śmietankowego. Ani słowa, że to miks tłuszczowy, a właściwe sam tłuszcz roślinny, bo tłuszcz mleczny jest symboliczny…

2013-03-07 11.45_zmn

Wygląda na masło, a oto i skład tego cuda pt. „Śniadaniowe kanapkowe”: tłuszczu 63%, z czego 62% to tłuszcze roślinne i 1% tłuszczu mleczego (!).

2013-07-13 10.26.33_zmn

PRZYKŁAD 2: Nikt by nie pomyślał, że to może nie być masło… A takie podobne, prawie identyczne… Jedynie rażąco niska cena powinna zapalić czerwoną lampkę! Bo maleński napis „Miks tłuszczowy” jest praktycznie niezauważalny (coś jak mała czcionka w umowach bankowych…).

2013-07-27 10.16_BLOG

A oto i skład: niby tłuszczu 82%, jak w maśle, ale tego mlecznego tylko 24,6%. Ponieważ kostka jest twarda jak kostka prawdziwego masła, można przypuszczać, że te „57,4%” jest tłuszczem trans, utwardzonym lub uwodornionym tłuszczem roślinnym, wyjątkowo niebezpiecznym dla zdrowia!

 

2013-07-27 10.17_zmn

PRZYKŁAD 3: A to niespodzianka!. Nie kupujemy „Ekstra 82%”, bo doczytaliśmy, że to jednak nie masło, a tuż obok leży kostka zawierająca magiczne słowo „MASŁO”, która wydaje si być prawdziwym masłem… Wydaje się, bo niestety nie zauważamy małego napisu „o zawartości trzech czwartych tłuszczu”! Więc to też nie jest 100% prawdziwe masło!

2013-07-27 10.18_blog

To co zostało zaprezentowane powyżej, odbywa się w majestacie prawa. Bo prawo nie zabrania upodabniania niepełnowartościowych produktów do produktów pełnowartościowych! Szkoda, bo powinno zabraniać!

Zdarza się także, że niektórzy producenci fałszują skład masła, i zamiast tłuszczu mlecznego dodają tłuszcz roślinny. Taki proceder jest jednak zwykłym oszustwem, karanym z urzędu. Trudno jednak nam to stwierdzić, bez laboratoryjnych badań. Jedyne co sami możemy zrobić, to sprawdzić twardość kostki masła z lodówki – jeśli zawiera tłuszcz roślinny (i o ile nie jest to tłuszcz trans), kostka będzie bardziej miękka. Ponadto masło rozgrzane na patelni powinno pienić się, miks tłuszczowy jest bardziej żółty i tworzy mniej piany. Warto też wybierać firmy o uznanej renomie, przestrzegające standardów. Według badań, produkty markowe znanych firm budzą większe zaufanie konsumentów, niż tańsze produkty małych i nieznanych zakładów.

Podróbki mogą być szkodliwe!

Masła podrobione mogą zawierać bardzo szkodliwe substancje. W produkcji bardzo często używa się taniego i małowartościowego oleju palmowego, czasami do produkcji masła wykorzystuje się szkodliwe tłuszcze trans.

Tłuszcze trans bowiem są niebezpieczne, mogą przyczyniać się do powstania wielu groźnych chorób, jak choroby serca, otyłość, miażdzyca, nowotwory.

Artykuł o szkodliwości tłuszczów utwardzonych trans

Producenci nie mają obowiązku podawania informacji o zawartości tłuszczów trans. Ale jeżeli w składzie masła znajdziemy „62% tłuszcz roślinny”, a kostka jest twarda jak masło – możemy być pewni, że mamy do czynienia z tłuszczem utwardzonym.

W nie-maśle znajdziemy też inne substancje i dodatki chemiczne, zabronione w maśle: aromaty, emulgatory jak E471, E472c czy E322. Według dozwolonych norm do masła może być dodany beta-karoten czyli naturalny kolor z marchwi, a czasem sól…

Kilka ważnych informacji!

Masło ma krótki termin, szybko jełczeje, dlatego, aby było smaczne, musi być świeże. Sprawdzajmy więc datę przydatności do spożycia.

Masło, ze względu na swoje właściwości musi być przechowywane w lodówce. Pod wpływem światła i podwyższonej temperatury masło jełczeje i powstają substancje toksyczne. Masła nie powinno używać się do smażenia, ponieważ powstają substancje rakotwórcze (wyjątkiem jest bardzo krótkie smażenie np. jajecznica).

Dla tych, co nie mogą jeść masła…

Masło samo w sobie też nie jest bardzo zdrowe, zwłaszcza spożywane w większej ilości, ponieważ w jego składzie 50% to szkodliwe dla organizmu nasycone kwasy tłuszczowe. Istnieją wyraźne przeciwwskazania w spożywaniu masła przez osoby chore na choroby układu krążenia, gdyż masło bezpośrednio wpływa na powstawanie zmian miażdżycowych. Dotyczy to także osób zobowiązanych do stosowania diety nisko cholesterolowej, czyli osób o podwyższonym cholesterolu we krwi. U tych osób bowiem nasycone kwasy tłuszczowe są zaczynem do wytwarzania cholesterolu w wątrobie. Ze stosowania masła powinny zrezygnować osoby, które spożywają wiele innych produktów pochodzenia zwierzęcego (wędliny i mięso).

Jeżeli świadomie decydujemy się na tłuszcz roślinny, musi być miękki. Jeśli jest twardy, w jego składzie znajduje się znacząca ilość utwardzonego tłuszczu roślinnego (zwanego tłuszczami uwodornionymi, ale też tłuszczami trans), bardzo szkodliwego dla naszego zdrowia.

Zamiast masła możemy stosować inne zdrowe zamienniki takie jak chrzan, ketchup, biały serek, oliwę z oliwek. A do smarowania najzdrowsze i najlepsze jest chyba …. dojrzałe avocado!

1152191_avocado_on_white

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *